Wracając do przeszłości (1-2)

Wracając do przeszłości (1-2)

W chwilach kontemplacji i powrotu do przeszłości odległej i bliskiej, człowiek pamięta wiele etapów swojego życia.

Jak każdy uchodźca palestyński przebywający w obozach w Libanie, przeżyłem doświadczenie narodzin tułacza, odkąd moje oczy ujrzały światło w obozie o niewielkich rozmiarach.

W małym domku mieszkaliśmy jak pisklęta i młode ptaki w ciepłym gnieździe pełnym miłości i tęsknoty.

W objęciach dwojga wspaniałych rodziców, którzy dali nam wszystko w swoim życiu, abyśmy dorośli i stali się zalążkiem powrotu do Palestyny.

Mój ojciec codziennie wstawał o świcie, żeby zająć się ciężką pracą.

Bez niego i bez jego pracy pisklęta nie mogli rosnąć ani przeżyć.

Moja mama także wstawała o świcie, aby przygotować jedzenie dla małych ptaszków, a pozostałe przygotować do szkoły w obozie.

Moja mama przygotowywała dla nas śniadanie i szkolne mundurki.

Czesała dziewczętom włosy i myła chłopcom twarze.

Potem stawiała miskę na jedzenie o nazwie (Sidr), która jest okrągła i mieści dużą ilość talerzowych porcji.

Mama kładła miskę na podwórku domu, a My, dzieciaki zbieraliśmy się wokół miski nie wierzą czy starczy jedzenia dla nas wszystkich.

Było nas sześcioro rodzeństwa. Jeśli chodzi o sypialnię w domu, to przypominała pudełko sardynek.

Sześć materacy leżało na podłodze obok siebie i każdy z nas spał na jednym z nich.

Pomiędzy materacami było małe przejście do kuchni lub łazienki.

Ta ostatnia znajdowała się na zewnętrznym dziedzińcu domu.

Przez wiele nocy, kiedy byłem dzieckiem, bałem się w nocach wyjść do toalety, aby oddać mocz. Starałem się wytrzymać do rana. Pewnej nocy posikałem się podczas snu.

Rodziny palestyńskie są liczne i jest to broń biologiczna w obliczu syjonistycznych planów osadniczych, które sprowadzają Żydów z całego świata, do aby ci osiedlili się w okupowanej Palestynie.

Starsza siostra wykonywała pomagała w wychowaniu dzieci, pomagała młodszemu rodzeństwu w nauce, a mamie pomagała w sprzątaniu.

Rola starszego brata pod nieobecność ojca była taka sama, jak ojca dla młodszych braci i sióstr.

Zimą woda deszczowa wyciekała z dziur i wyrw w dachach domów, które początkowo były wykonane z blachy cynkowej.

Potem, gdy stan materialny mieszkańców obozu nieco się poprawił, dachy były już betonowe.

Gdy dachy domów były jeszcze blaszanej, to każda kropla deszczu spadała do małego wiadra lub rondla, który został ustawiony w domu. Spędziliśmy noce, słuchając deszczu. Jego dużą ilość była dla nas sygnałem alarmowym. Najgorzej było zima.

Liban ma klimat śródziemnomorski i zima często pada deszcz

W rzeczywistości były one naturalnymi. Z czasem przyzwyczailiśmy się do dudnienia deszczu o blaszany dach a krople wody były dla nas jak muzyka, która pomagała nam spać. Później tęskniliśmy za tym szczególnie w pogodne dni.

Do zobaczenia w następnym odcinku.

Nidal Hamad