Polski - Słowiańskiالأرشيف

Bilal spotka się z Ghassanem*

Każdy, kto Cię znał osobiście, polubił Cię, szanował i cenił.

A Ci, którzy nie mieli tej okazji – stracili wiele, bo nie poznali człowieka ciepłego, serdecznego i nadzwyczajnego.

W Twoim sercu był nadmiar miłości, w Twoim uśmiechu – hojność bez granic, a w smutku, który skrywałeś przed nami – miejsce na radość całego świata.

Jakże szlachetny byłeś, mój Przyjacielu – Ty, który nosiłeś swoją Palestynę wszędzie, gdziekolwiek się udałeś. Szedłeś z nią jak z pieśnią o miłości i wolności, rozsiewając ją niczym nasiona, z których wyrastali przyjaciele i sojusznicy Palestyny pośród gór.

Niosłeś Qalqilijję i Palestynę jak ten, który dźwiga krzyż na Drodze Krzyżowej, niczym Nazarejczyk z cierniową koroną – z głową, która nigdy nie skłoniła się przed wrogiem.

Niosłeś sztandar twego narodu, opierając się na prawdzie i przekonaniach.

Byłeś obecny na placach i ulicach, kiedy tego wymagała sprawa, lecz nie mówiłeś wiele o sobie – bo historia Ojczyzny, ziemi i sprawy była Twoją historią.

W górach Polski widzieliśmy Cię z palestyńskimi zespołami folklorystycznymi i dabki, które przyjeżdżały z Betlejem, z Zachodniego Brzegu Jordanu i obozów dla uchodźców. Byłeś z nimi, a także z międzynarodowymi zespołami tańca i sztuki – poruszałeś się jak motyl, pracowałeś jak rój pszczół, byłeś zwinny i pomocny niczym armia mrówek. Uśmiechnięty, pogodny i pełen pasji do swojej pracy.

Wszyscy, którzy z Tobą pracowali, Cię pokochali – wiem to z lat naszej znajomości.

Zawsze pojawiałeś się tam, gdzie unosił się zapach tęsknoty za Palestyną – wśród młodych Palestyńczyków, których z wielkim trudem i oddaniem sprowadziłeś do Polski, jak sam mi powiedziałeś, gdy nasza przyjaźń już się umocniła.

W końcu spełniłeś swoje marzenie – udało Ci się ich sprowadzić.

Nie zawiedli Twojej nadziei – zachwycili wszystkich podczas Światowego Festiwalu Folkloru w południowych górach Polski, w Myślenicach i w Krakowie.

Tam, w tym górskim miasteczku, pokochano Cię – mieszkałeś tam z żoną Lidią i córką Nadią.

Pracowałeś jako nauczyciel, ucząc języka Szekspira i Balfoura.

Pokochali Cię wszyscy – młodzi i starzy – może za Twoją dobroć, wierność, czystość ducha i radość, którą wypełniałeś każde miejsce.

Zanim wspólnie uczestniczyliśmy w pierwszym występie palestyńskiego zespołu na tym festiwalu, poznałem Cię dzięki Twojej własnej inicjatywie – przyszedłeś na wystawę ilustracji polskiej ilustratorki i przyjaciółki naszej sprawy – Dominiki Różańskiej, która odbyła się równolegle z moją wystawą zdjęć z palestyńskich obozów w Libanie.

Czy wiesz, Bilalu, jak bardzo się wtedy ucieszyłem, jaką radością było odkrycie, że w polskich górach żyje Palestyńczyk – intelektualista i pokojowe bojownik, oddany sprawie ponad wszystko?

Po tym pierwszym spotkaniu powiedziałeś nam (mnie i Dominice), że postarasz się o zaproszenie nas do zorganizowania wspólnej wystawy w Twoim miasteczku, połączonej z podpisywaniem moich książek (Refleksja i Obywatel Świata) i debatą dla lokalnych mieszkańców zainteresowanych Palestyną.

To było – jak sądzę – pod koniec 2019 i na początku 2020 roku.

Po wystawie i debacie w Myślenicach nadszedł czas pandemii wirusa korona, która wstrzymała nasze działania.

Ale później znów wróciliśmy do wspólnej pracy i aktywności.

Gdy zostałem poproszony przez kierownictwo Związku Palestyńskich Wspólnot, Społeczności i Instytucji w Europie o wybór osób do uhonorowania w Polsce – miałem zaszczyt wybrać Ciebie, a potem osobiście, w imieniu Związku, wręczyć Ci dyplom uznania w Twoim domu, w obecności Twojej żony Lydii, towarzyszki Twojego życia i naszego przyjaciela Ibrahima El-Cheikha.

Nie zapomnę Twojego śmiechu, gdy powiedziałeś: „Na pewno źle napisałeś moje nazwisko!” – i rzeczywiście, okazało się, że napisałem źle.

Bilal – towarzysz wyjątkowego doświadczenia palestyńskiego i polskiego, absolwent szkoły palestyńskiej mądrości i sumienia – szkoły, gdzie człowiek zapomina o sobie dla dobra sprawy.

Takim właśnie poznałem Bilala, który walczył z ciężką chorobą, by przetrwać – lecz nie zdołał jej pokonać.

Odszedł od nas Bilal, przyjaciel z gór Polski, rolnik z Palestyny i absolwent z Bułgarii – odszedł w ciszy, cierpiąc samotnie.

A ja cierpiałem, bo nie mogłem go pomoc ani odwiedzić w szpitalu – odwiedziny były zabronione i tak pozostało aż do jego śmierci.

Odszedł samotnie, na łóżku, którego numeru nie znam – łóżku, które przypomniało mi krótką historię i opowiadania Ghassana Kanafaniego – wielkiego pisarza z Palestyny, którego Bilala uwielbiał.

Bilalu, pozdrów Ghassana Kanafaniego i wszystkich, którzy nas uprzedzili do świata wieczności na drodze do wolnej Palestyny.

*Ghassan Kanafani – Wielki i najsłynniejszy palestyński pisarz, 9 kwietnia 1936– 8 lipca1972

Nidal Hamad

https://www.al-safsaf.com/category/polski

#Palestyna_po_polsku

8 lipca 2025