Rozmowy z polską aktorkę Lidię Bogaczównę
Wrażenia polskie z pokazów monodramów w Krakowie 3–5
Rozmowy z artystami i artystkami z Polski
Na marginesie „Kraków Fest” – festiwalu teatru monodramu, który trwał cztery kolejne dni, podczas pierwszego dnia i ceremonii otwarcia uhonorowano wybitną polską aktorkę Lidię Bogaczównę. W trakcie uroczystości pani Lidia otrzymała ogromne owacje od publiczności. Wygłosiła przemówienie, w którym zwróciła moją uwagę płynność i klarowność języka oraz jej mistrzostwo w posługiwaniu się ojczystą mową w pięknym, poetyckim i melodyjnym stylu. Pomyślałem wtedy, jak bardzo chciałbym umieć mówić językiem Adama Mickiewicza — wielkiego poety, przypominającego naszego największego poetę arabskiego Al-Mutanabbiego.
Adam Mickiewicz pozostawał pod wpływem Al-Mutanabbiego i mówi się — choć nie wiem, na ile to prawda — że tłumaczył poezję Al-Mutanabbiego z francuskiego na język polski.
Adam Mickiewicz uważany jest za najwybitniejszego polskiego poetę romantycznego, narodowego poetę Polski i jednego z największych poetów słowiańskich oraz europejskich XIX wieku.
To ten sam język pisarza Henryka Sienkiewicza — laureata Literackiej Nagrody Nobla z 1905 roku, znanego ze swoich powieści historycznych, przede wszystkim „Quo Vadis”, przetłumaczonej na ponad 50 języków, oraz „Potopu”.
Język twórczości Lidii jest tym samym językiem wielkiego Jana Kochanowskiego, który żył w epoce renesansu w XVI wieku i był jednym z najwybitniejszych poetów narodów słowiańskich tamtego czasu. Jego poezja słynie z patriotyzmu i zachwytu nad pięknem natury.
To również język twórców takich jak Wisława Szymborska, Miłosz i Mikołaj Rej — nazywany „ojcem duchowym literatury polskiej”, jednym z pierwszych piszących po polsku w epoce renesansu.
Następnie Władysław Reymont — laureat Literackiej Nagrody Nobla z 1924 roku, znany przede wszystkim z epickiej powieści „Chłopi”.
To język, w którym pisał także Tadeusz Różewicz — wybitny poeta i dramaturg, którego twórczość rozkwitła po II wojnie światowej i należy dziś do klasyki nowoczesnej.
Język Lidii, która zachwycała sztuką, aktorstwem i obecnością zarówno na ekranie, jak i na scenie teatralnej, jest językiem wszystkich wymienionych przeze mnie twórców i wielu innych poetów, pisarzy i intelektualistów kraju moich dzieci.
Ten język jest również językiem polskich studentów, studentek oraz działaczy i działaczek społecznych, którzy i które w tym miesiącu maju upamiętnią rocznicę Nakby i upadku Palestyny
.
Podczas rozmowy z Lidią Bogaczówną przypominałem sobie jej filmy i role od początku mojej młodości i mojej europejskiej drogi, która zaczęła się właśnie w Polsce.
W czasie naszej rozmowy, w obecności jej męża, który robił kilka zdjęć w centrum kultury w Nowej Hucie, Lidia dowiedziała się, że jestem Palestyńczykiem, Norwegiem i miłośnikiem Polski. W trakcie rozmowy wyraziła swój smutek i ból wobec tego, co dzieje się w okupowanej Palestynie, szczególnie w ciągu ostatnich dwóch lat. Wyraziła także solidarność z Gazą, jej dziećmi, matkami i kobietami oraz swój sprzeciw wobec wojny, ludobójstwa i zabijania niewinnych ludzi.
Ponieważ wierzę, że okupacja jest najgorszą rzeczą, jaka może spotkać narody i ojczyzny, a twórcy i intelektualiści ponoszą wielką odpowiedzialność za odrodzenie narodów oraz ochronę ich języka, dziedzictwa, historii, cywilizacji, teraźniejszości i przyszłości, podarowałem jej moją najnowszą książkę o ludobójczej wojnie w Gazie, wydaną pod koniec ubiegłego miesiąca — w kwietniu 2026 roku — zatytułowaną „Gaza nasz ostatni namiot”.
Zapytała mnie, czy będzie płakać podczas lektury tej książki. Odpowiedziałem jej, że jest to najmniej skłaniająca do płaczu spośród moich książek, ponieważ wcześniejsze, takie jak „Dzień dobry, Gazo!”, „Ludobójstwo kobiet w Gazie” i „Dzieciobójcy”, są bolesne do granic cierpienia, bólu i rozpaczy.
Nidal Hamad
13 maja 2026 r.



