Ali – Palestyńczyk z Napoli – Tekst Nidala Hamda

Ali – Palestyńczyk z Napoli

W czasie epidemii koroonawirusa przyjaciele umierają bez pożegnania. Są porywani przez tę straszną epidemię, tak jak epidemia syjonizmu porywa kraje arabskie, kraj po kraju.

Poznałem Ali około 10 lat temu na obozie solidarności z Palestyną we włoskim mieście Viareggio, gdzie każdego lata od 2008 do 2011 roku, byłem uczestnikiem. Niestety, obóz, który odbywał się każdego lata, z rodzinami palestyńskimi i arabskimi z całej Europy, ustał: brały w nim również udział rodziny włoskie, które wspierały Palestynę. Obóz już nie istnieje z wielu powodów, z których najważniejszy był finansowy.

Kilka tygodni temu straciliśmy jedną z prominentnych kobiet w obozie, palestyńską bojowniczkę Sherifa Umm Amer, która zmarła we włoskim mieście Imperia, po długim walce z nieuleczalną chorobą.

Ali był wesoły i szczęśliwy. Szanował i kochał swoich towarzyszy. Spędziliśmy razem piękne dni w obozie. Podczas tych sesji powiedziałem mu, że dobrze znam Włochy, ale nie odwiedziłem Neapolu, tego pięknego i słynnego miasta. Powiedział mi wtedy: ,,nie znasz całych Włoch i dlatego powinieneś odwiedzić Neapol, bo tam jest cudownie.”.

Obiecałem mu, że go odwiedzę i razem będziemy spacerować po Neapolu. Ale moja wizyta w tym mieście się nie odbyła. Być może teraz, kiedy mój przyjaciel Ali udał się do innego świata, muszę odwiedzić jego grób w Neapolu, aby wypełnić i uszanować moją obietnicę.

Pewnego dnia ponad sześć lat temu siedziałem w palestyńskiej restauracji ,,Carmel” w Oslo, kiedy do środka restauracji weszły dwie dziewczyny, które wyglądały jak mieszkanki południowych Włoch. Potem okazało się, że były Włoszkami, gdy zaczęły rozmawiać, a ja rozumiem trochę język włoski.

Mieszkałem we Włoszech przez wiele miesięcy w 1983 roku, kiedy przebywałem w szpitalu po ciężkim zranieniu w czasie oblężenia Bejrutu i masakrze w obozach Shabra i Shatila w 1982 roku. Również wiele tygodni spędziłem w obozie w Viareggio.

Obie dziewczyny zauważyły, że słucham ich rozmowy, ponieważ mój stolik był blisko ich stolika. Jedna z nich zapytała mnie, czy mówię po włosku, a ja odpowiedziałem, że bardziej rozumiem, niż mówię. Podszedłem do ich stolika i zaczęliśmy rozmawiać.

Kiedy dziewczyny dowiedziały się, że jestem Palestyńczykiem i znam Włochy, zapytały mnie, czy znam Palestyńczyka o imieniu Ali, który mieszka w Neapolu. Moja odpowiedź była oczywiście taka, że Ali jest moim przyjacielem. Obie dziewczyny były z tego zadowolone, co pomogło im bardziej otworzyć się na rozmowy dotyczący temat Palestyny. Później stało się dla mnie jasne, że obie dziewczyny są zwolennikami narodu palestyńskiego i że Ali Al-Awrani uczył i opowiadał ich historie Palestyny.

Dziewczyny pracowały podczas wakacji we włoskiej restauracji w Oslo i zaprosiły mnie do wspomnianej restauracji, która serwuje pyszne dania kuchni włoskiej. Odwiedziłem je tam. Przed powrotem do Neapolu dałem im dwa egzemplarze mojej książki w języku włoskim (L’alba degli uccelli liberi). Ucieszyły się z tego powodu i poprosiły mnie o napisanie dwóch dedykacji do książek. Powiedziały mi, że kiedy przybędą do Neapolu, opowiedzą Alemu o tym pięknym spotkaniu i o znajomości ze mną.

Powiedziałem im, żeby przesłały pozdrowienia mojemu przyjacielowi Ali Al-Awrani.

Nieżyjący już Ali Muhammad Zahir Al-Awrani (61 lat) urodził się w Beit Nuba w dystrykcie Ramallah w 1959 roku i w piątek wieczorem, 25 września 2020 roku, zmarł we włoskim mieście Neapol, z powodu zarażenia koronawirusem.

Ali udał się ze swojej okupowanej ojczyzny, Palestyny do Włoch, aby studiować na tamtejszych uniwersytetach. Ukończył Wydział Handlu na Uniwersytecie w Neapolu.

W okresie studiów i aż do śmierci, Ali był palestyńskim bojownikiem i członkiem Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. W okresie studiów uniwersyteckich. Ali był działaczem Ogólnego Związku Studentów Palestyny we Włoszech”.

Ciao Ali, ciao bello ciao.

Nidal Hamad

25-09-2020