Izraelski film „Hayam” („Morze”)
Izraelski film „Hayam” („Morze”)
Izraelski minister kultury wstrzymuje finansowanie ceremonii nagród „Ophir” po zwycięstwie filmu uznanego za pro-palestyński
Reżyser filmu może być osadnikiem izraelskim, który przybył z rodziną z Europy lub innego miejsca na świecie, lub urodził się jako osadnik i okupant w domu palestyńskiej rodziny uchodźców, którą wysiedlili żydowscy osadnicy, zajmując jej dom. Możliwe, że izraelskie państwo przyznało rodzinie reżysera dom, który pierwotnie należał do palestyńskiej rodziny uchodźców w obozach dla uchodźców. Może to być dom dziadka palestyńskiego dziecka z Jafy, Lodu lub Ramli, który został zajęty i skonfiskowany przez Izrael w 1948 roku.
Sumienie reżysera mogło go skłonić do opowiedzenia historii palestyńskiego chłopca z Ramallah, lub też była to jego droga do sławy i Oscara. Mimo to izraelski minister kultury uznał, że festiwal, film i reżyser są zwolennikami Palestyńczyków i przeciwnikami Izraela, i zdecydował o wstrzymaniu finansowania.
Izraelski minister kultury, Miki Zohar, ogłosił decyzję o zamrożeniu finansowania ceremonii rozdania nagród Ophir, nazywanych izraelskimi Oscarami, po tym jak film „Hayam” („Morze”) zdobył nagrodę za najlepszy film fabularny – produkcję, którą określił jako „proradziecką dla Palestyńczyków”.
W swoim oświadczeniu Zohar stwierdził:
„Po zwycięstwie filmu ‘Hayam’, który oczernia naszych bohaterów-żołnierzy walczących w naszej obronie, postanowiłem wstrzymać finansowanie tej haniebnej ceremonii z pieniędzy izraelskich obywateli. Od budżetu na 2026 rok nie przeznaczymy więcej środków podatników na ten żałosny festiwal.”
Film wyreżyserowany przez Shaya Carmeli Pollaka, znanego wcześniej jako twórca filmów dokumentalnych, jest jego debiutem fabularnym, który automatycznie czyni „Hayam” izraelskim kandydatem do Oscara dla najlepszego filmu międzynarodowego 2026 roku.
„Hayam” opowiada historię 12-letniego palestyńskiego chłopca z Ramallah, który marzy o tym, by po raz pierwszy w życiu zobaczyć morze w Tel Awiwie.
Dlaczego Palestyńczyk marzy o zobaczeniu morza?
Ponieważ okupacja izraelska od nakby w 1948 roku zamieniła morze – symbol wolności i otwartości – w odległe, niedostępne marzenie dla milionów Palestyńczyków, zwłaszcza tych mieszkających na Zachodnim Brzegu.
Widok morza, mimo że jego wybrzeża znajdują się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Ramallah, Nablusu czy Hebronu, nie jest prawem zagwarantowanym Palestyńczykom.
Przeszkody militarne, mur separacyjny, system zezwoleń i pełna kontrola nad przejściami pozbawiają mieszkańców Zachodniego Brzegu dostępu do własnej ziemi – w tym do Jafy, Hajfy, Akki, Ramli i Liddy – palestyńskich miast nadmorskich okupowanych od 1948 roku.
Nawet mieszkańcy Strefy Gazy, mimo że fizycznie mają dostęp do morza, nie mogą się nim cieszyć swobodnie, z powodu morskiej blokady i izraelskich ograniczeń.
Dlatego kiedy palestyńskie dziecko z Ramallah czy Betlejem marzy o zobaczeniu morza, to nie marzy tylko o naturalnym krajobrazie – lecz o swoim odebranym prawie, o wolności, o ojczyźnie, z której zostało wyrwane.
To proste marzenie jest w rzeczywistości krzykiem przeciwko kolonializmowi i okupacji, przeciwko rzeczywistości apartheidu, która pozwala osadnikowi z Europy pływać w morzu, podczas gdy rdzenny mieszkaniec tej ziemi – Palestyńczyk – nie ma do niego dostępu.


