Polski - Słowiańskiالأرشيف

Imperium zła nie zmienia swojej skóry

Imperium zła nie zmienia swojej skóry… – Nidal Hamad

Każdy prezydent w Białym Domu musi mieć w swoim życiorysie i prezydenckiej historii wojnę lub agresję, która go definiuje.

Ponieważ należę do ludzi, którzy rozróżniają prawdę od fałszu, dobro od zła, sprawiedliwych od winnych, prawdę od kłamstwa…

Ponieważ od dzieciństwa byłem przekonany, że źródło wszelkiego zła na świecie znajduje się w Waszyngtonie, a w szczególności w Białym Domu… i że główną przyczyną wszystkich katastrof, wojen i cierpień na świecie są Stany Zjednoczone i ich imperialistyczno-kolonialno-agresywne ekspansjonistyczne zaplecze… od tamtego czasu ogłosiłem swoje przeciwstawienie się im i walczyłem całe życie przeciwko amerykańskiemu złu i jego sieci wpływów w wielu krajach Zachodu, Wschodu, Północy i Południa.

Nigdy nie dałem się zwieść propagandzie, kłamstwom i politycznie nacechowanym filmom Hollywood… i zawsze rozróżniałem między prawdą a fałszem, między rozumem a nierozumem, między logiką a nielogicznością, między dobrem a złem.

Dziś, przeglądając wiadomości u znajomych na Facebooku, natknąłem się na post przyjaciela – inżyniera, polityka i pisarza z Jordanii, Ali Hattara, w którym odpowiada on na post swojego kuzyna, dr Fahda Hattara, bardzo zachwyconego Stanami Zjednoczonymi… który twierdził, że wszystkie narody Ameryki Łacińskiej marzą o emigracji do USA. Dr Fahd Hattar napisał:

“Większość ludów Ameryki Łacińskiej chce emigrować do Stanów Zjednoczonych i tam mieszkać. To samo w sobie pokazuje, który system polityczny jest udany, a które rządy są nieudane.”

Na to Ali Hattar odpowiedział:

*„Dr Fahd, mówisz z perspektywy lekarza, który wyjechał do USA i znalazł tam dużą szansę, aby poprawić swoją sytuację, wychodząc z naszej klasy, która była na dole klasy średniej, lub najwyżej z grupy uciśnionych. To samo dotyczy mnie i Ciebie. Ty, z całym szacunkiem dla swojego ojca, jesteś synem żołnierza, i żaden pracujący żołnierz, jak Twój ojciec, nie mógłby być kimś innym niż ci, o których mówisz. A może sam kiedyś byłeś jednym z nich… nie wiem.

Sprawa „udanej polityki” zależy od Twojej definicji słowa „udany”.

Czy uważasz za udany system, który przyczynia się do eksterminacji mieszkańców Gazy?

Czy za udany system, który zmienia zdanie w sprawach handlu i ceł kilka razy dziennie?

Czy za udany system, który porywa prezydenta innego kraju?

Czy za udany system, który pomógł Pinochetowi zniszczyć Allende w Chile i zabić dziesiątki tysięcy ludzi w Santiago, aby ukraść miedź?

Czy uważasz za udany system wielki i bogaty, który prowadzi blokadę kraju takiego jak Kuba?

Czy uważasz za udany system, który zabił miliony ludzi w Wietnamie i Korei?

Czy za udany system, który chce własności Kanału Panamskiego i darmowego przejazdu przez Kanał Sueski, przy którym zginęło ponad sto tysięcy egipskich robotników?

Czy za udany system, który chce przyłączyć Kanadę i kupić Grenlandię?

Czy uważasz za udany system, który chroni rządzących tłumiących własne narody? Albo tych, którzy chronią skorumpowanych poprzez wywiad CIA?

Co powiesz o naciskach na Liban i „Porozumieniu Stulecia”?

A co z milionami ofiar w Iraku – czy to sukces?

System, który zna tylko siłę, jest podobny do szatana w sensie religijnym – i nie sądzę, aby jakikolwiek wierzący uznał szatana za udanego!

Uważam, a wręcz widzę, że potrzebujesz przewartościowania swojego rozumienia słowa „udany”!

System taki jak Stany Zjednoczone stanowi zagrożenie dla ludzkości.

– Ilustracja Naji Alali

06 stycznia 2026 r.